Pandemia kłamstw

Książka pt. “Pandemia kłamstw” Judy Mikovits. O czym jest?

Bez wątpienia, książka pt. “Pandemia kłamstw” Judy Mikovits to świetna pozycja. Los autorki jest bardzo podobny do losu Arpada Pusztaia i kilku innych naukowców, którzy poszli pod prąd. Nie przekazujemy już naszych badań konkurencji za darmo, ale płacimy im za to, aby je od nas odebrali. Rezultatem “internacjonalizacji” jest zaprzestanie oddawania naszych badań konkurencji za darmo i płacenie im za to, by je od nas odebrali.

Dlaczego warto ją przeczytać?

Po przeczytaniu tej książki stwierdzimy na pewno, że jest bardzo poruszająca. W teorii wszyscy wiemy, że firmy farmaceutyczne nie są do końca solidne i manipulują prawdą, aby zarobić jak najwięcej pieniędzy bez względu na konsekwencje swoich działań, ale dopiero po przeczytaniu tej książki zdamy sobie sprawę, jak duży jest to problem. Autorka dużo mówi o cenzurowaniu środowiska naukowego i manipulowaniu wynikami badań w celu dostosowania ich do oczekiwań firm farmaceutycznych. Opisuje również trudności, na jakie napotykają ci, którzy nie zgadzają się z ogólnie przyjętymi teoriami społeczności naukowej. Autorka chce tutaj dyskutować o szczepionkach czy teoriach spiskowych. Ale książka pt. “Pandemia kłamstw” jest pod pewnymi względami skłaniająca do refleksji.

Czego dotyczy treść książki?

Pierwsza połowa książki opowiada o tym, jak autorka próbowała odbudować swoją reputację po tym, jak wpadła w ręce władz. Postanowiła nie ukrywać przekręt medyczny. Może za to zapłacić życiem. Dziwnym trafem, niewygodni lekarze i naukowcy rozstają się ze światem. Udało jej się uratować życie i postanowiła podzielić się swoją historią oraz wiadomościami o tym, jak firmy farmaceutyczne pozwalają ludziom popadać w kłopoty dla pieniędzy. Dla tych, którzy nie są zaznajomieni z terminologią medyczną, ta książka może być myląca.

Jakie możemy mieć refleksje po lekturze?


Zmyliły nas słowa autorki o HIV. Ten rozdział był dla nas najciekawszy. To był dobry kawałek non-fiction, chociaż autor czasami robił niepotrzebne dygresje. Trochę może boimy się tej książki, co było niepotrzebne. Nie jest to tanie poszukiwanie dobrego samopoczucia, ale próba otworzenia ludziom oczu na pewne sprawy. Warto ją przeczytać niektóre fragmenty mogą być co nieco trudne do zrozumienia, gdy pojawia się żargon medyczny. Autorka stara się wszystko wytłumaczyć w zwykły sposób, ale nie zawsze się to udaje. Na rynku wydawniczym niemal niemożliwe było znalezienie pozycji, które otwarcie oskarżały wielkie kłamliwe, oszukańcze i fałszujące instytucje.